Zacznę od chwili prywaty, no bo w sumie czemu nie. Jak ktoś będzie chciał przeczytać to przeczyta. Jak nie, to sobie przewinie w dół ;)
Moje "lekkie przeziębienie" nieoczekiwanie zmieniło się w "poważne przeziębienie". Po suchym kaszlu nic nie zostało, za to zamienił się z kolegą, który zwie się wdzięcznie, bo "kaszel mokry". Dochodzi do tego jeszcze męczący katar (na lekcjach myślałam, że nos mi eksploduje od nadmiaru nieciekawej... substancji), który nie daje mi oddychać po ludzku. Trzeba było znowu wybrać się do lekarza, który tym razem zapisał silny antybiotyk.
Jako, iż jestem silną dziewczyną (:D) nie dałam się i chodziłam do szkoły. Pomijając masę zużytych chusteczek (serio, jestem pewna, że w każdy kosz jest wypełniony po brzegi moimi wyrzuconymi chusteczkami) i wymowne spojrzenia kolegów i koleżanek z klasy pt. "Przestań smarkać, dmuchać, daj się skupić" przeżyłam ten tydzień i jestem :)
Dobra, to teraz przyznać się, kto w tej chwili pomyślał, że jestem przewrażliwiona? Bo ja tam się sama gubię (niedługo to smarki zaczną władać moim ciałem, nie mózg).
To teraz na poprawę humoru.
A co jest na to najlepsze? Lakier :)
Dokładniej nowość od Essence. Zmienione buteleczki, pojemność (z 5ml na 8ml), cena (o jakąś złotówkę, jeśli się nie mylę) i pędzelki. Skusiłam się na dwa egzemplarze (na razie ;>)- Gorgeous Bling Bling (dzisiejszy) i I'm Bluetiful
Niech te zdjęcia Was nie zwiodą. Za jasny mi ten kolor wyszedł -,- W rzeczywistości to brudny pomarańczowo-czerwony kolor (zdecydowanie ciemniejszy niż na słoczach) ze złotym shimmerem i flejkami. Takiego połączenia jeszcze w życiu mym lakierowym nie spotkałam *_* Bardzo jesienny, wygląda jak liście spadające z drzew (swoją drogą- uwielbiam kolorową jesień).
Muszę przyznać, że lakiery zmieniły się zdecydowanie na plus- konsystencja inna (lepsza!), pędzelek wygodny-akurat mi trafił się felerny, źle przycięty. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy.
Nr 1 na jesień! Zdecydowanie ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 września 2012
poniedziałek, 3 września 2012
Paznokciowy Projekt Finish - Tydzień 3
No i co? I co? I szkoła. Kto jest za , żeby rok szkolny zamienić z wakacjami? 10 miesięcy* wolnego i tylko 2 mordęgi. Dla mnie bomba :D
China Glaze-Ruby Pumps. Lakier kultowy i rozpoznawalny. W necie są setki (jeśli nie miliony) słoczy. Zuzia dorzuca swoje trzy grosze ;)
Czerwona baza z zatopionym w niej czerwonym glitterem. Takie to proste, a takie genialne! *_* Wygląda wręcz zjawiskowo- sroki będą zachwycone ;) Potrzebny jest top, ponieważ lakier po wyschnięciu jest chropowaty.
Ma trochę za rzadką konsystencje, ale to chyba w każdej Chince tak jest. Cienki i długi pędzelek wręcz nam pomaga przy malowaniu trzech warstw, po których lakier kryje całkowicie.
A tutaj jeszcze bez topa :
A jak się w słońcu błyska O_O
* no jasne, że 10 miesięcy. O jaa, widać, że z matmą u mnie kiepsko :D Dziękuję za zwrócenie uwagi na pomyłkę .ƒяαιѕє.
Dziś poniedziałek, więc kolejny post w ramach akcji. Są tu sroczki?
Czerwona baza z zatopionym w niej czerwonym glitterem. Takie to proste, a takie genialne! *_* Wygląda wręcz zjawiskowo- sroki będą zachwycone ;) Potrzebny jest top, ponieważ lakier po wyschnięciu jest chropowaty.
Ma trochę za rzadką konsystencje, ale to chyba w każdej Chince tak jest. Cienki i długi pędzelek wręcz nam pomaga przy malowaniu trzech warstw, po których lakier kryje całkowicie.
A tutaj jeszcze bez topa :
A jak się w słońcu błyska O_O
Akcja:
TU szczegóły
TUTAJ linki ze wszystkimi pokazanymi notkami
* no jasne, że 10 miesięcy. O jaa, widać, że z matmą u mnie kiepsko :D Dziękuję za zwrócenie uwagi na pomyłkę .ƒяαιѕє.
piątek, 3 sierpnia 2012
Świeże rarytasy z Biedronki :)
Kto nie widział nowej gazetki urodowej z Biedronki? No lasu rąk to nie ma. Ja kiedy tylko ją przeglądnęłam, pognałam jak szalona. Za czym? Za lakierami, oczywiście!! Takiej okazji przegapić nie można- lakiery z Bell o połowę tańsze?! Ze świecącymi niczym latarki oczami capnęłam dwa i pędem do kasy.
Zapowiada się długi post. Na szczęście są zdjęcia, więc osoby o słabej cierpliwości mogą ominąć mój wywód i oglądnąć te cudaki.
Albo jestem ślepa i nie widzę nigdzie numerków, albo faktycznie ich nie ma.
Edit. No i jestem ślepa. Żeby przeoczyć numerek na kartoniku, który oglądało się 10 razy -,- Dziękuję Wam za wiadomość :)
Pierwszy z nich to przybrudzona mięta. Kremowa. Bardziej zielona niż niebieska. Nic więcej do dodania :) Jest ładny, ale nie zachwyca mnie, szczerze mówiąc.
A ten kolor jest zabójczy. Mimo, iż w rzeczywistości nie jest tak neonowy i różowy jak na zdjęciach (głupi aparat -,-) to dalej czaruje :) Arbuz. Wykapany soczysty arbuz (przynajmniej dla mnie...). Pięękny! Wykończenie kremowe.
Teraz konkrety- obie sztuki nie są skrajnie różne. Prawie takie same. Różni ich konsystencja- czerwoniak ma rzadszą konsystencję niż mięta. Pędzelki takie same (zdziwiłabym się, gdyby były różne skoro są z tej samej serii), cienkie, długie i precyzyjne. Nie schną w ekspresowym tempie, ale też nie trzeba czekać, aż łaskawie wyschną po 5 godzinach. Lakiery są z serii "oddychającej". Zabijcie mnie, ale nie mam pojęcia, co autor miał na myśli. Za to buteleczka z tymi bąbelkami na naklejce wygląda uroczo :) Na zdjęciach bez topa.
I to w sumie tyle. W sumie to nie wyszło tak długo, jak się spodziewałam :)
Myślę, ze warto wypróbować- za taką cenę (5,99 zł) grzech nie wziąć :)
Zapowiada się długi post. Na szczęście są zdjęcia, więc osoby o słabej cierpliwości mogą ominąć mój wywód i oglądnąć te cudaki.
Albo jestem ślepa i nie widzę nigdzie numerków, albo faktycznie ich nie ma.
Edit. No i jestem ślepa. Żeby przeoczyć numerek na kartoniku, który oglądało się 10 razy -,- Dziękuję Wam za wiadomość :)
Pierwszy z nich to przybrudzona mięta. Kremowa. Bardziej zielona niż niebieska. Nic więcej do dodania :) Jest ładny, ale nie zachwyca mnie, szczerze mówiąc.
***
A ten kolor jest zabójczy. Mimo, iż w rzeczywistości nie jest tak neonowy i różowy jak na zdjęciach (głupi aparat -,-) to dalej czaruje :) Arbuz. Wykapany soczysty arbuz (przynajmniej dla mnie...). Pięękny! Wykończenie kremowe.
Teraz konkrety- obie sztuki nie są skrajnie różne. Prawie takie same. Różni ich konsystencja- czerwoniak ma rzadszą konsystencję niż mięta. Pędzelki takie same (zdziwiłabym się, gdyby były różne skoro są z tej samej serii), cienkie, długie i precyzyjne. Nie schną w ekspresowym tempie, ale też nie trzeba czekać, aż łaskawie wyschną po 5 godzinach. Lakiery są z serii "oddychającej". Zabijcie mnie, ale nie mam pojęcia, co autor miał na myśli. Za to buteleczka z tymi bąbelkami na naklejce wygląda uroczo :) Na zdjęciach bez topa.
I to w sumie tyle. W sumie to nie wyszło tak długo, jak się spodziewałam :)
Myślę, ze warto wypróbować- za taką cenę (5,99 zł) grzech nie wziąć :)
***
Kilka osób prosiło mnie o napisanie postu o pielęgnacji paznokci i skórek
A teraz mam do Was pytanie i bardzo proszę o konkretną odpowiedź:
Na jakie pytania chcecie znać odpowiedź, odnośnie tego tematu?
Post ma być dla Was. Dlatego chcę wiedzieć, co Was konkretnie interesuje. Bez sensu, jeśli będę pisać na darmo o rzeczach, które Was nie obchodzą. Jeśli chcecie taki post- ja z przyjemnością go opublikuję. Tylko poproszę pytania :)
wtorek, 12 czerwca 2012
Sensique, Fantasy Glitter, 213 Frozen Berries
O matulu, jak ja pragnęłam mieć ten lakier. Kiedy znalazłam go na przecenie w Naturze (jakieś 2 miesiące temu, ale ciii) oczka mi się zaświeciły i pobiegłam do kasy.
Troszkę się spóźniłam, ale na blogu pokazać go mogę. No bo w końcu czemu nie.
W czerwonej żelkowej bazie pływa sobie czerwoni i różowy glitter, który pięknie błyska w słońcu. Jest porównywany do China Glaze Ruby Pumps. I faktycznie, coś w tym jest :) Konieczny top do pokrycia, bo po wyschnięciu robi się chropowaty.
Nie wiem, czy jest sens rozpisywać się o jakości, więc napiszę krótko- konsystencja, pędzelek, czas schnięcia ok. Potrzebujemy 3 warstw do pełnego krycia. Trwałości nie sprawdzałam.
Lakier piękny, ma "coś" w sobie :)
Troszkę się spóźniłam, ale na blogu pokazać go mogę. No bo w końcu czemu nie.
W czerwonej żelkowej bazie pływa sobie czerwoni i różowy glitter, który pięknie błyska w słońcu. Jest porównywany do China Glaze Ruby Pumps. I faktycznie, coś w tym jest :) Konieczny top do pokrycia, bo po wyschnięciu robi się chropowaty.
Nie wiem, czy jest sens rozpisywać się o jakości, więc napiszę krótko- konsystencja, pędzelek, czas schnięcia ok. Potrzebujemy 3 warstw do pełnego krycia. Trwałości nie sprawdzałam.
Lakier piękny, ma "coś" w sobie :)
piątek, 8 czerwca 2012
Euro 2012 czas zacząć!
Nie mogłam sobie odmówić tematycznych paznokci. Zrobiłam to na szybko, z tego względu musicie mi wybaczyć beznadziejne malowanie i jedno zdjęcie.
Nie ukrywam, że poszłam na łatwiznę :) I tak mi się podoba.
Czerwony to Virtual Street Fashion 90 Diabolic
Użyłam też białego lakieru z nieznanej firmy. Mam go już wieki, zgęstniał i potrafi nieźle wkurzyć człowieka.
Teraz wystarczy tylko czekać na mecz Polska-Grecja! Jaki obstawiacie wynik? ;>
Was też dopadło piłkarskie szaleństwo? Czy wręcz przeciwnie, macie już dość?
Nie ukrywam, że poszłam na łatwiznę :) I tak mi się podoba.
Czerwony to Virtual Street Fashion 90 Diabolic
Użyłam też białego lakieru z nieznanej firmy. Mam go już wieki, zgęstniał i potrafi nieźle wkurzyć człowieka.
Teraz wystarczy tylko czekać na mecz Polska-Grecja! Jaki obstawiacie wynik? ;>
Was też dopadło piłkarskie szaleństwo? Czy wręcz przeciwnie, macie już dość?
sobota, 26 maja 2012
Wibo, Express Growth 395
Kto ma ochotę na jagodowy koktajl? Bo właśnie tą pychotę przypomina mi dzisiejszy lakier :)
Jagody zmiksowane z mlekiem? Bez mleka? Ujmę to tak: kolor to taka brudna czerwień/róż z lekkimi fioletowymi tonami. Takiego koloru szukałam długo i w końcu znalazłam ;) Kremowy z mocnym połyskiem.
Wiboś, jak Wiboś- różnicy w jakości nie widzę. Jest dobrze ;) Do pędzelka, konsystencji czy czasu schnięcia nie da się przyczepić. 2 warstwy trzymają się spokojnie 3 dni, później zmyłam :)
Dopiero ostatnie zdjęcie oddaje jako tako jego kolor. Na innych odcień wyszedł o ton, dwa jaśniejszy.
Patrze jakie cudeńka wyhaczyłam ostatnio w Rossmannie:
Miss Sporty nr 453
Wibo, Extreme Nails nr 415
Max Factor Fantasy Fire (!!!!!)
Moje kochane pięknoty. Dajcie znać, który z nich chcecie zobaczyć jako pierwszy (oczywiście, po mojej paznokciowej kuracji).
I jeszcze na koniec-
Jagody zmiksowane z mlekiem? Bez mleka? Ujmę to tak: kolor to taka brudna czerwień/róż z lekkimi fioletowymi tonami. Takiego koloru szukałam długo i w końcu znalazłam ;) Kremowy z mocnym połyskiem.
Wiboś, jak Wiboś- różnicy w jakości nie widzę. Jest dobrze ;) Do pędzelka, konsystencji czy czasu schnięcia nie da się przyczepić. 2 warstwy trzymają się spokojnie 3 dni, później zmyłam :)
Dopiero ostatnie zdjęcie oddaje jako tako jego kolor. Na innych odcień wyszedł o ton, dwa jaśniejszy.
Patrze jakie cudeńka wyhaczyłam ostatnio w Rossmannie:
Miss Sporty nr 453
Wibo, Extreme Nails nr 415
Max Factor Fantasy Fire (!!!!!)
Moje kochane pięknoty. Dajcie znać, który z nich chcecie zobaczyć jako pierwszy (oczywiście, po mojej paznokciowej kuracji).
I jeszcze na koniec-
KOCHANYM MAMUSIOM- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!
sobota, 21 stycznia 2012
H&M, Red
I to jest mój numer 1 w zestawie ; )
Piękna czerwień. Troszeczkę przekłamany kolorek na zdjęciu, w rzeczywistości jest ciemniejszy i bardziej... klasyczny? Cudowny jest. Moja idealna i najlepsza czerwień w kolekcji. Ma super mocny połysk- wygląda mi trochę jak żelek, i może faktycznie nim jest... No nieważne- jest fantastyczny! ;)
Jakość ma identyczną jak bracia, za to tutaj mogę się wypowiedzieć co do trwałości- noszę go drugi dzień i pojawiły się starte końcówki. Czyli nie jest wesoło.
Piękno w czystej postaci ;D
Piękna czerwień. Troszeczkę przekłamany kolorek na zdjęciu, w rzeczywistości jest ciemniejszy i bardziej... klasyczny? Cudowny jest. Moja idealna i najlepsza czerwień w kolekcji. Ma super mocny połysk- wygląda mi trochę jak żelek, i może faktycznie nim jest... No nieważne- jest fantastyczny! ;)
Jakość ma identyczną jak bracia, za to tutaj mogę się wypowiedzieć co do trwałości- noszę go drugi dzień i pojawiły się starte końcówki. Czyli nie jest wesoło.
Piękno w czystej postaci ;D
wtorek, 6 grudnia 2011
Miss Selene, 145
Dziś Mikołajki ;) Zawsze cieszę się jak malutkie dziecko na wieść o prezentach ;D Dlatego wygrzebałam malutką słodką buteleczkę daawno nieużywanego lakieru.
Kolorek świąteczny, od razu skojarzył mi się z Mikołajem ;) To frost, o ile się nie mylę- jestem beznadziejna w rozpoznawaniu wykończeń. Musicie mi uwierzyć na słowo, bo na zdjęciu wyszedł jak shimmer. A nim to na pewno nie jest. 2 warstwy.
Pędzelek ma odpowiedni, konsystencja w porządku. Schnie dość szybko, nie czepiam się w tym przypadku. Trwałość nie taka, na zdjęciu lekko starte końcówki po 1 dniu noszenia. Nie wymagam jednak nie wiadomo jakiej trwałości od lakieru za 3 zł.
Świetny lakier na Mikołajki.
Koleżanki były nim zachwycone ;D
Kolorek świąteczny, od razu skojarzył mi się z Mikołajem ;) To frost, o ile się nie mylę- jestem beznadziejna w rozpoznawaniu wykończeń. Musicie mi uwierzyć na słowo, bo na zdjęciu wyszedł jak shimmer. A nim to na pewno nie jest. 2 warstwy.
Pędzelek ma odpowiedni, konsystencja w porządku. Schnie dość szybko, nie czepiam się w tym przypadku. Trwałość nie taka, na zdjęciu lekko starte końcówki po 1 dniu noszenia. Nie wymagam jednak nie wiadomo jakiej trwałości od lakieru za 3 zł.
Świetny lakier na Mikołajki.
Koleżanki były nim zachwycone ;D
niedziela, 4 września 2011
Wibo, Extreme Nails, 326
Jeden z ulubionych kolorków w mojej szufladzie;) Tylko, że strasznie trudny do uchwycenia. Robiłam co mogłam, a i tak efekty są marne.
Rozmazane, ale ten dzień nie nadaje się do robienia zdjęć;/
Kolor, jak już wspomniałam, jest przepiękny. Ni to ciemna malina, ni to wiśnia... Ktoś bym mógł jeszcze dodać, że to czerwień krwi. Tak coś pomiędzy tym wszystkim. W rzeczywistości jest dużo ciemniejszy i głębszy niż na zdjęciu. Kremowy, bez żadnych drobinek czy innych udziwnień ;) Wysoki połysk bez Topu. Pędzelek sprawił mi okropny problem- jest stanowczo za szeroki. Nie da się nim ładnie przy skórkach manewrować, w związku z czym rozlewa nam się po okolicach paznokciach, brzydko wygląda i wtedy zmywacz idzie w ruch;) W dodatku, mój egzemplarz jest nierówno przycięty;/ Wydaje mi się, że u niektórych mógłby być jednowarstwowcem, ale ja nałożyłam jeszcze jedną. Czyli po 2 warstwach mamy perfekcyjne krycie bez żadnych prześwitów. Schnie dość szybko, nie narzekam. Wczoraj pomalowałam, dzisiaj miałam całkowicie starte końcówki. Czyli trwałość do kitu. Ale nie oczekujmy cudów po lakierze, który kosztował ok.5 zł. Nie narzekam ;)
Na pewno będę wracać do tego lakierku;)
Rozmazane, ale ten dzień nie nadaje się do robienia zdjęć;/
Kolor, jak już wspomniałam, jest przepiękny. Ni to ciemna malina, ni to wiśnia... Ktoś bym mógł jeszcze dodać, że to czerwień krwi. Tak coś pomiędzy tym wszystkim. W rzeczywistości jest dużo ciemniejszy i głębszy niż na zdjęciu. Kremowy, bez żadnych drobinek czy innych udziwnień ;) Wysoki połysk bez Topu. Pędzelek sprawił mi okropny problem- jest stanowczo za szeroki. Nie da się nim ładnie przy skórkach manewrować, w związku z czym rozlewa nam się po okolicach paznokciach, brzydko wygląda i wtedy zmywacz idzie w ruch;) W dodatku, mój egzemplarz jest nierówno przycięty;/ Wydaje mi się, że u niektórych mógłby być jednowarstwowcem, ale ja nałożyłam jeszcze jedną. Czyli po 2 warstwach mamy perfekcyjne krycie bez żadnych prześwitów. Schnie dość szybko, nie narzekam. Wczoraj pomalowałam, dzisiaj miałam całkowicie starte końcówki. Czyli trwałość do kitu. Ale nie oczekujmy cudów po lakierze, który kosztował ok.5 zł. Nie narzekam ;)
![]() | |
| 2 warstwy, bez Top coatu |
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































